W potocznym rozumieniu ryzyko ubezpieczeniowe sprowadza się do prostego pytania: czy coś złego może się wydarzyć? Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, wtedy pojawia się polisa. Taka definicja, mimo że bardzo intuicyjna, jest dalece niewystarczająca. Redukuje bowiem ryzyko do pojedynczego zdarzenia losowego, pomijając przy tym jego skalę, dynamikę, powiązania oraz wpływ na decyzje biznesowe.
Jesień rozpoczęliśmy podróżując po Polsce, odwiedziliśmy Wrocław, Łódź, Katowice oraz Kraków, gdzie uczestniczyliśmy aktywnie w Regionalnych Spotkaniach Zarządców Nieruchomości.
Każde miasto przywitało nas inną aurą pogodową, na szczęście frekwencja w czasie konferencji dopisała w każdym wypadku.